makijaż na walentynki, Makijaż na Walentynki z kosmetykami naturalnymi, Jak naturalnie

Wiosenny makijaż mineralny z Lily Lolo

Witajcie, kochani! Dzisiaj przychodzę do was z ostatnimi nowościami w moim makijażu- kosmetykami mineralnymi marki Lily Lolo.
Czy tylko ja tak mam, że wraz ze zbliżaniem się wiosny odstawiam wszystkie ciężkie podkłady, pudry i silikonowe bazy pod makijaż? Konturowanie na mokro idzie w kąt, chowam wszelkie ciemne kolory szminek i mam ochotę malować się tylko i wyłącznie minerałami: świeżo, naturalnie i dziewczęco? Powiedźcie, że nie tylko ja:)

Od kilku dni już przeglądam sklepy internetowe w poszukiwaniu róży w koralowych i soczyście brzoskwiniowych odcieniach, szukam cieni i pigmentów mineralnych z drobinkami w wiosennych, nasyconych kolorach, które będą pasowały do rozkwitających kwiatów i świeżej zieleni, które przecież zaczną się pojawiać już tuż tuż. Oraz złocistych rozświetlaczy w kolorach poświaty jaśniejącego słońca. Zostawiam sobie jeden korektor pod oczy i krem bb dla lepszego krycia i dla tych dni, gdy naprawdę mam czas tylko na maźnięcie twarzy. Przez resztę czasu będę się malować lekkimi, ale kryjącymi minerałami. Jesteście ciekawi nowości na mojej makijażowej toaletce? Zapraszam do wpisu!

makijaż na walentynki, Makijaż na Walentynki z kosmetykami naturalnymi, Jak naturalnie

Mój nowy zestaw kosmetyków mineralnych ze sklepu Costasy: podkład Lily Lolo w odcieniu Popcorn, delikatny róż mineralny Ooh la la, zestaw duo z bronzerem i rozświetlaczem w eleganckiej kasetce oraz pędzel super kabuki, świetny do nakładania minerałów o tej formule.

Kosmetyki mineralne Lily Lolo

makijaż na walentynki, Makijaż na Walentynki z kosmetykami naturalnymi, Jak naturalnie
Lily Lolo podkład mineralny

Mineralny podkład Lily Lolo

Podkład mineralny średnio-jasny odcieniu Popcorn o odcieniu w ciepłym kolorycie. Posiada naturalny filtr przeciwsłoneczny SPF 15. Jeden z najchętniej kupowanych średnio-jasnych odcieni podkładu.

  • nie zawiera drażniących substancji chemicznych, nanocząsteczek, parabenów, tlenochlorku bizmutu, talku, sztucznych barwinków, wypełniaczy, syntetycznych substancji zapachowych i konserwantów
  • bezzapachowy
  • zawiera naturalny filtr przeciwsłoneczny SPF 15
  • wodooporny i niezwykle wydajny
  • lekka, jedwabiście gładka konsystencja
  • dzięki możliwości aplikacji kilku warstw zapewnia doskonałe krycie, przy czym jednocześnie pozwala skórze oddychać
  • nada promienny wygląd Twojej cerze: podkłady mineralne Lily Lolo odbijają światło zmniejszając tym samym widoczność drobnych zmarszczek i przebarwień
  • 100% naturalny
  • może być używany przez wegetarian i wegan

Cena:

10g w 40ml słoiczku z sitkiem: 81.90 zł
0,75g w słoiczku wersja mini: 10.90 zł

Skład:

MICA, ZINC OXIDE [+/- CI 77891 (TITANIUM DIOXIDE), CI 77492 (IRON OXIDE), CI 77491 (IRON OXIDE), CI 77499 (IRON OXIDE)]. 

makijaż na walentynki, Makijaż na Walentynki z kosmetykami naturalnymi, Jak naturalnie

Wybór odcienia podkładu:

Podkład średnio-jasny o odcieniu Popcorn przeznaczony jest do jasnej cery z ciepłymi podtonami, o żółtawym kolorycie. Pamiętam, że już kiedyś przymierzałam się do zakupu podkładu mineralnego Lily Lolo i właśnie nie mogłam sobie dobrać właściwego odcienia. Wiadomo, że przez internet, posługując się tylko opisami odcieni i swatchami jest to trudne zadanie. Na szczęście zawsze można tez zakupić próbki prawdopodobnie pasujących odcieni i sprawdzić je w dziennym świetle, na żuchwie lub boku policzka. Dokładnie tak kiedyś zrobiłam, przymierzałam się wtedy do odcienia Warm Peach i gdy niedawno go znowu testowałam, momentalnie przypomniałam sobie, jaki miałam problem z tym kolorem.

Niby jest odpowiedni, ale ciut za brzoskwiniowy i wtapia się w moją skórę tak bardzo, że wcale go nie widać. Do tego moja szyja odznaczała się ciemniej, bardziej na żółto. W tej sytuacji miła pani Aleksandra z Costasy doradziła mi właśnie odcień Popcorn, kolejny z najczęściej wybieranych odcieni podkładów Lily Lolo.

Była to świetna rada, podkład niewiele różni się od Warm Peach, jest
tylko minimalnie ciemniejszy i ma delikatnie cieplejszy odcień. Ale przecież idzie wiosna, lato i choćby stosowanie najlepszych kremów z SPF, wciąż twarz się troszkę ozłoci od słońca. Tak więc jestem bardzo zadowolona i od razu zaczęłam testowanie podkładu.

Najpierw na bazie glicerynowej i podkładzie z nawilżającego kremu, bo jednak wciąż cierpię na przesuszenie skóry po zimie. Podkładu używam także na niedoskonałości, których wysyp niestety zauważyłam na brodzie i czole (czyżby nowy krem już mnie zapchał?).

makijaż na walentynki, Makijaż na Walentynki z kosmetykami naturalnymi, Jak naturalnie

Jak tuszuję niedoskonałości?

Najpierw maskuję je zielonym korektorem Lily Lolo „Blush Away” przy pomocy małego, płaskiego pędzelka. Jest to raczej pistacjowy niż zielony odcień, więc nie odznacza się aż tak na twarzy. Tuszuje on także popękane naczynka i wszelkie inne zaczerwienienia. Potem wcieram na niego podkład stemplującymi ruchami, przy pomocy pędzla flat top, który sam w sobie już daje większe krycie. Dzięki tej technice kłopotliwe miejsca są kompletnie niewidoczne.
Cienie pod oczami zakrywam za pomocą odrobinki podkładu w odcieniu Warm Peach. Dzięki temu, że jest jaśniejszy i brzoskwiniowy, świetnie nadaje się jako lekko kryjący korektor pod oczy.
Na to wszystko dopiero nakładam dwie cieniutkie warstwy podkładu mineralnego Lily Lolo, wykonując okrężne ruchy pędzlem od środka twarzy. Jeśli cokolwiek przebija spod makijażu, znów poprawiam te miejsca flat topem z odrobinką podkładu. Ta metoda sprawdza się świetnie!

Pierwsze wrażenia:

Podkład Lily Lolo jest naprawdę przyjemny w używaniu. Drobniutki i lekki, o satynowej konsystencji. Jak na moje potrzeby kryje wystarczajaco dobrze, chociaż określiłabym poziom krycia tego produktu jako ogólnie średnie. Mimo to daje mi dobry efekt. Pierwsza warstwa już ujednolica moją cerę w stopniu, w którym nie wstydziłabym się wyjść z domu. Zazwyczaj wystarczają mi dwie cienkie, nałożona jedna na drugą i na korektor, żeby uzyskać makijaż bez ciężkiego efektu maski.

Podkład bardzo ładnie wygląda na twarzy. Stapia się z moją skórą dając satynowe wykończenie. Sprawia, że moja skóra jest rozświetlona, a przy tym wciąż wygląda naturalnie. Po prostu: zdrowo i świeżo. Tak, jak powinna wyglądać twarz bez wielu warstw zapychającego i ciężkiego makijażu.

Nie trzeba się bać starcia, mój makijaż pozostaje na swoim miejscu przez około kilka godzin. Po tym czasie policzki wciąż wyglądają nieźle, ale
zaczynam się świecić w strefie T i potrzebuję poprawek. Jeśli nie pamiętam o niedotykaniu twarzy albo mam katar, niestety podkład ściera się szybciej. Jednak ładnie schodzi, równomiernie w trakcie dnia, nie ściera się nieestetycznymi smugami.

Podkład nie wysusza cery przesuszonej po zimie, nie wzmaga też przetłuszczania, nie zapycha i nie podkreśla porów.
Zauważyłam także, że stan mojej cery zaczyna się powoli poprawiać. Chociaż stosuję makijaż mineralny dopiero od kilku dni, efekt jest bardzo widoczny. To dzięki zawartości cynku w składzie, po prostu tak właśnie działają minerały o leczniczym działaniu na skórę.

Ocena: 5/5


makijaż na walentynki, Makijaż na Walentynki z kosmetykami naturalnymi, Jak naturalnie

Pędzel super Kabuki Lily Lolo

Pędzel Kabuki wykonany jest z najlepszego gatunkowo syntetycznego włosia, które jest ultra miękkie. Idealny do nakładania naszego podkładu mineralnego.

  • idealny do nakładania naszego podkładu mineralnego
  • miękkie, syntetyczne włosie nie wypada tak jak naturalne oraz zapewnia gładką aplikację podkładu
  • jest to pędzel bardzo dobrej jakości, dzięki któremu precyzyjnie nałożysz podkład
  • całkowita wysokość pędzla to 70 mm, a samego włosia 40 mm
  • może być używany przez wegan

Skład:

Włosie syntetyczne.

Cena:

91.90 zł

Pierwsze wrażenia:

Nie byłam przekonana do tego, że potrzebuję kolejnego, specjalnego pędzla do nakładania podkładu Lily Lolo. W końcu mam w domu „jakieś kabuki”. Przypomniałam sobie jednak, że nie zawsze to nakładanie minerałów tak dobrze mi wychodziło- albo stemplowanie dawało za duże krycie, albo proszek kiepsko się osadzał na zbyt puszystym włosiu.

Przy super Kabuki nie mam tych problemów. Jest niesamowicie miękki, a przy tym zbity. Łatwo się nim operuje nawet we wieczku. Dokładnie rozprowadza podkład po twarzy. Płaska końcówka jest dobrym pomysłem, można stuknąć pędzlem o stół, dzięki czemu proszek równomiernie przejdzie przez włoski. Nie zostaje na końcu pędzla, więc nie robi smug. Dzięki temu jest także małych rozmiarów, więc można go nosić w torebce do poprawek. Nie wiem tylko, czy jest naprawdę wart swojej -sporej przecież-ceny. Ale faktem jest, że odkąd tylko go mam, codziennie go używam i bardzo ułatwia mi wykonanie makijażu. Na pewno warto w niego zainwestować, jeśli stawiacie pierwsze kroki w nakładaniu podkładów mineralnych.

Ocena: 4,5/5

makijaż na walentynki, Makijaż na Walentynki z kosmetykami naturalnymi, Jak naturalnie

Jak już wspominałam, kosmetyki testuję dopiero od kilku dni. Gdy wyrobię sobie o nich rzetelniejsza opinię, nowy wpis z recenzją na pewno się tu pojawi. Jeśli chcecie, żebym coś zrecenzowała jako pierwsze lub macie problem z dobraniem odcienia, to dajcie mi koniecznie znać w komentarzu, na pewno się odezwę!

Ciąg dalszy…

W drugiej części pokażę Wam kolejne dwa kosmetyki mineralne: róż do policzków Lily Lolo w odcieniu „Ooh la la” oraz Zestaw do naturalnego modelowania twarzy z bronzerem i rozświetlaczem, których używam też do ocieplania koloru twarzy i szybkiego makijażu oczu. Posty pojawią się tutaj za kilka dni. Jesteście ciekawi?

Wszystkie kosmetyki Lily Lolo możecie kupić na stronie Costasy:

makijaż na walentynki, Makijaż na Walentynki z kosmetykami naturalnymi, Jak naturalnie

Podobne: Podkład mineralny Amilie Coverage Cashmere

Znacie kosmetyki z Lily Lolo? Jakich odcieni podkładów teraz używacie?
Asia

Liczba artykułów: 119

1
Dodaj komentarz

makijaż na walentynki, Makijaż na Walentynki z kosmetykami naturalnymi, Jak naturalnie
najnowszy najstarszy oceniany
makijaż na walentynki, Makijaż na Walentynki z kosmetykami naturalnymi, Jak naturalnie
Gość
Halyna

Jestem zachwycona pędzlem oraz sypkim korektorem z LL. Korektor stosuję pod oczy i tam sprawdza się naprawdę genialnie. Używam też podkładów, róży oraz prasowanego bronzera tej marki. Jestem bardzo zadowolona, jednak krycie podkładu czasami okazuje się za słabe. Zwłaszcza, kiedy moja cera zaczyna mocniej kaprysić. Niedawno odkryłam podkłady Pixie, które dają równie piękne wykończenie, ale mają lepsze krycie. Jedna warstwa zazwyczaj wystarcza. Pozdrawiam

Powiązane artykuły

Begin typing your search term above and press enter to search. Press ESC to cancel.

Wróć na początek