, Płukanka do włosów z wody… mineralnej? Czy to działa?, Jak naturalnie

Płukanka do włosów z orzecha włoskiego: test i efekty

Witajcie, kochani! Dzisiaj przygotowałam dla Was kolejny post o naturalnych metodach pielęgnacji farbowania włosów- płukanka z liści orzecha włoskiego, która farbuje włosy na brązowy kolor. Do tego orzech działa ściągająco, ma właściwości antybakteryjne, przeciwłupieżowe i wzmacnia cebulki. Na pewno warto zainteresować się tą rośliną i włączyć ją do swojej pielęgnacji włosów, nawet jeśli nie jako farbę, to w postaci wcierki do skóry głowy. Jest to na pewno jedna z najtańszych metod na wzmocnienie naszych włosów, znana od dawna w świecie blogerek włosowych. Dlatego gdy tylko zobaczyłam młode liście orzecha, rosnącego na wsi i daleko o drogi od razu zebrałam je i zrobiłam test na własnych włosach. Jeśli jesteście ciekawi, jak orzech sprawdził mi się zarówno w formie wcierki jaki farbującej włosy płukanki, zapraszam do dalszej części wpisu.

Dlaczego orzech?

Młode liście i zielone łupiny orzecha włoskiego są bogatym źródłem witamin i minerałów niezbędnych dla zdrowia skóry głowy, między innymi: manganu, jodu, magnezu, wapnia, krzemu, selenu, potasu, żelaza, sodu, fosforu, beta-karotenu, oraz witamin z grupy B, witaminy C, E, K i witaminy P. Zarówno liście, jak i łupiny zielone oraz suszone zawierają barwniki, które nadają włosom brązowy kolor.

Odcień zależy od naszego wyjściowego, nie jest też trwały, jak zwykła farba, ale jeśli macie dostęp do drzewa, nic nie staje na przeszkodzie, aby sobie od czasu do czasu taką poprawę koloru zafundować.

Gdzie znależć orzech?

Najlepsze do farbowania włosów są zielone, niedojrzałe skórki orzecha oraz młode liście. Liście najlepiej zbierać na przełomie czerwca i lipca, a czas na skórki to koniec lipca i początek sierpnia aż do września.

Orzech możecie znaleźć podczas rowerowej wycieczki przy wiejskich drogach lub nawet rosnące w mieście, na dziko lub w ogródkach. Możne też poprosić właściciela drzewa o urwanie sobie kilku liści (nigdy nie kradniemy!).

Liście zużywamy od razu, ale może je także wysuszyć na zapas. W suszarce do ziół i warzyw: temperatura suszenia nie powinna przekraczać 40 stopni, lub można też suszyć liście naturalnie- na gazetach, w przewiewnym i suchym miejscu, np na strychu, na parapecie.
Liście suszone znajdziecie też w wielu sklepach zielarskich.

Innym wyjściem jest użycie łupin po zjedzonych orzechach, które łatwo znaleźć na targach oraz w sklepach. Pamiętajcie jednak, że łupki barwią włosy na ciemniejszy, brązowy odcień.

Na wszystkie materiały stosujemy jeden przepis, taki sam, jak na płukankę z orzecha.

Płukanka z orzecha włoskiego

Składniki:

  • świeżo zerwane, młode liście orzecha (/lub zielone, brązowe łupki)
  • woda i garnek, którego nam nie szkoda

Wykonanie: 

Liście płuczemy pod bieżącą wodą, sprawdzamy, czy na pewno są zdrowe i niczego na nich nie ma. Następnie zalewamy je wodą -tyle, żeby je przykryć, przykrywamy garnek i włączamy palnik. Doprowadzamy wodę do wrzenia, a potem gotujemy jeszcze około 10 minut na małym ogniu. Potem zostawiamy jeszcze płukankę do naciągnięcia. Tuż przed użyciem możemy usunąć liście, przecedzić odwar i rozpuścić go trochę w wodzie.

Jak stosować orzechową płukankę do włosów?

  • Myjemy włosy i nakładamy dowolną maskę lub odżywkę.
  • Zmywamy ją wodą i polewamy włosy płukanką z orzecha, najlepiej pochylając się nad wanną i nad miską. Polewamy głowę zbieranym płynem za pomocą mniejszego naczynia, np. kubeczka.
  • Płuczemy włosy w wywarze ok 5-10 minut. 
  • Nie spłukujemy włosów, wykręcamy je z nadmiaru wody i pozostawiamy do wyschnięcia. 
  • Można użyć odrobiny serum silikonowego lub odżywki na końce włosów, ponieważ zioła lubią je przesuszać.
  • Następnym razem myjemy włosy jak zwykle.

Domowy samoopalacz?

Niektórzy używają wywaru z liści orzecha w kąpieli barwiącej skórę: jako diy domowego samoopalacza do ciała. Niestety sama nie polecam tej mody, bo choć brzmi bardzo obiecująco i szybko, to w praktyce jest bardzo brudząca – garnki, ręczniki i wannę. Do tego kolor uzyskany na skórze w niczym nie przypomina pięknej opalenizny. Raczej nieładne, pomarańczowe ciapki.

Za to wywar z liści, łupin i skórek orzecha może działać cuda dla naszych włosów. Działa antybakteryjnie, pvrzeciwłupieżowo i grzybobójcze, pomaga również przy silnym wypadaniu włosów, z tego względu można go dodawać do domowych wcierek do skóry głowy lub wcierać podczas stosowania płukanki.

Mój test farbowania włosów orzechem włoskim:

Ja sama testowałam wywar na kilka sposobów: jako płukankę do farbowania włosów, jako składnik wcierki do skóry głowy i jako odżywkę w sprayu na długość włosów, czyli takie szybkie farbowanie.

Gdy po kilku tych kuracjach zapas moich liści się skończył, muszę powiedzieć, że efekty było widoczne. Moje jasnobrązowe włosy przybrały co prawda nieco ciemniejszy, brązowy kolor. Był on jednak dość ciepły, żółtawy, choć nie miał rudawych tonów. Był to kolor raczej słabej herbaty. Był też dosyć trwały, chociaż woda podczas mycia wciąż była zafarbowana, to kolor się nie spierał. Postanowiłam go wtedy trochę ochłodzić, przykrywając odrobinę chłodniejszą, brązową henną.
Mimo wszystko uważam ten eksperyment za udany i jeśli znów spotkam drzewo orzechowe, z pewnością nazbieram więcej liści do testów.

Spróbujecie takie naturalne farbowanie włosów? Znacie tą metodę?
Ania

Liczba artykułów: 106

Dodaj komentarz

, Płukanka do włosów z wody… mineralnej? Czy to działa?, Jak naturalnie

Powiązane artykuły

Begin typing your search term above and press enter to search. Press ESC to cancel.

Wróć na początek