Przejdź do treści
Strona główna  →  Naturalna pielęgnacja  →  Makijaż  →  Moonish Natural, co warto kupić? Opinia i swatche

Moonish Natural, co warto kupić? Opinia i swatche

Witajcie, kochani! Przychodzę do was dzisiaj do Was z kolejną recenzją kosmetyków naturalnych do makijażu- Moonish Natural, nowa naturalna kolorówka dostępna w sieci sklepów Kontigo. Ciekawostką jest, że tworzy ją ta sama polska firma, która zrobiła kosmetyki naturalne do makijażu Felicea, wszystkim już znane i naprawdę świetne jakościowo produkty.

Przyznaję, że nie jestem osobą, która zwraca jakąkolwiek uwagę na nowości kosmetyczne i makijażowe ani modne sklepy, ale o tej marce słyszałam już nie raz.Bardzo mnie zainteresowały, zwłaszcza po oglądnięciu kilku recenzji online. Jednak ceny zawsze mnie odstraszały. Kiedy więc zobaczyłam pewnego dnia, że blisko mnie otworzono nowy sklep Kontigo, bez wahania poszłam na oglądanie produktów. Wszystko było łatwo dostępne w otwartej szafie, co bardzo mnie cieszy, a obsługa miła i niezbyt nachlana, więc mogłam sobie porządnie testować i robić swatche.

Cała marka jest na wyprzedaży, co było bardzo kuszące, niestety ceny wciąż są ma zaporowe. Natomiast same kosmetyki były na tyle świetne, ze postanowiłam zrobić dla was małe omówienie i przegląd najciekawszych produktów, abyście mili łatwiejszy wybór w razie zakupów. Także z kolorami, bo nie ma ich zbyt wiele w internecie. Jeśli więc was zainteresowałam tymi produktami, zapraszam do mojego krótkiego przeglądu kosmetyków Moonish Natural.

Moonish Natural, nowa naturalna kolorówka z Kontigo

Najciekawsze produkty Moonish Natural:

Asteroid, Paleta do twarzy i oczu, Moonish Natural

Najciekawszym produktem jest dla mnie paletka Asteroid. Paleta zawiera 4 matowe cienie, matowy bronzer i róż oraz rozświetlacz. Cena to ok. 90 zł bez promocji, czyli naprawdę dużo jak na takie małe pojemności cieni i pudrów. Kolory do twarzy są dobrze dobrane- uniwersalne, średnio napigmentowane, więc i łatwe i szybkie w użyciu, na pewno twarzowe dla wszytskich.

Podobne: Resibo, Serum Naturalnie Wygładzające | recenzja

Asteroid, Paleta do twarzy i oczu, Moonish Natural

Do oczu także neutralne i bazowe, na co dzień, nawet w odpowiedniej kolejności do nakładania, bardzo poręczna rzecz na co dzień w pośpiechu i na podróże. Całość więc bardzo mi się podoba, a nawet uważam za ich najbardziej udany produkt. Brakowało nam takiego na rynku.

Asteroid, Paleta do twarzy i oczu, Moonish Natural swatche

Palety cieni Moonish Natural Conatellation:

Palety cieni do oczu są malutkie i zgrabne, cienkie i tekturowe opakowanie idealne na podróż. Zawierają jednak mało produktu i wszystkie trzy wydają mi się podobne kolorystycznie- bazowe, neutralne, beżowe, codzienne, co oczywiście nie jest złe, ale jeśli mamy już dużo kosmetyków chcielibyśmy mieć też coś nieco oryginalnego. Przypominają rzeczywiście paletki Felicea. Poza tym- cztery malutkie cienie do jednego makijażu całego oka- dla niektórych to stanowczo za mało. Bardzo podstawowy makijaż, a za taką cenę moglibyśmy mieć kilkanaście cieni w zwykłej paletce, w podobnej kolorystyce i jakości.

Być może jednak kupiłam jedną na podróż, skłaniam się do tej środkowej z ciekawym, połyskującym różem, to coś innego.

Podkłady Lunar Moonish Natural

Podkłady są rzekomo tym samym produktem, co słynny już i znakomity podkład Felicea. Jednak czytałam w recenzjach, że to tylko pierwsze wrażenie, rzekomo Felicea jest jednak lepszy, chociaż i też jest niezły. Jak na moje pierwsze wrażenie- swatche na ręce, rozcieranie, pokrywanie nimi tatuażu czy plamek na szyi to bardzo mi się spodobał pod wszelkimi względami: kremowość, konsystencja, krycie, zapach, szklana butelka, odcienie i oczywiście skład. Wiadomo, że inaczej będzie z testem na twarzy, przy bazie i przypudrowaniu.

Widziałam trzy podkłady tylko i wyłącznie do jasnej, typowo słowiańskiej cery, co jest oczywiście logiczne i także kapitalnie przemyślane; jest odcień mega jasny, jest żółty i beżowy, czyli te najbardziej popularne. Podkład do twarzy Lunar Light Moonish Natural swatche:

Podkład do twarzy Lunar Light Moonish Natural swatche

Nawilżający Podkład do twarzy Lunar Light Ivory Moonish Natural, Medium Sand, True Beige


Bronzery

Mamy jaśniejszy i ciemniejszy oraz cieplejszy i chłodniejszy odcień -do opalania twarzy i konturowania. Szczerze mówiąc, gdyby nie to szerokie opakowanie być może kupiłabym oba, bo oba kolory są dobrze dobrane, naprawdę idealne. Są kremowe i średnio napigmentowane, tak jak lubię, bo nie zrobią nam plam a i nie trzeba się nimi napracować. W całej serii spokojnie wystarczą te dwa odcienie, więc jeśli szukacie czegoś naprawdę przypominającego high end produkty o dobrych składach, spokojnie mogę je polecić.

Moonish Natural swatche, Meteorite Róż Rose, Moonish Natural, Meteorite Róż Coral

Róże i rozświetlacz prasowane

Róże mają naprawdę ciekawe kolory, znowu jasne i naturalne odcienie, odpowiednie dla każdej cery, bardzo uniwersalne. Wszystkie mi się podobały, co do kolorów jak i jakości- napigmentowania, konsystencji, pracy na skórze. Roświetlacz wydawał mi się ładny, ale zwyczajny, codzienny, w stylu jasnego szampańskiego, ale trochę brokatowy jak na mój gust.

Moonish Natural swatche, Meteorite Róż Rose, Moonish Natural, Meteorite Róż Coral, bronzery, róże

Korektory Moonish Natural

Korektory są kremowe i bardzo kryjące. Kupujemy je znowu w maleńkich typowych słoiczkach, ale tutaj mi to nie przeszkadza- standardowe jak na produkt tego typu, czyli kamuflaż. Odcienie są bardzo dobrze dobrane, pewnie pasują do podkładów, ogólnie bardzo mi się podobają.

Zapewne zadziałają też jako bazy do powiek.

Nie wiem, czy są także tradycyjne korektory płynne, jak pod oczy, ale na pewno bardzo by się w tej serii przydały.

Moonish Natural Star Cluster, Korektory swatche: True Beige, Korektor Medium Sand, Star Cluster Korektor Light Ivory.

Rozświetlacze i cienie sypkie

Rozświetlacze wydawały mi się piękne, zwłaszcza ten szampański, cienie… niespecjalnie mi się spodobały ich odcienie i pigmentacja, szczerze mówiąc. Ale znowu malutkie jak za ta cenę i w zwykłych zakręcanych słoiczkach, bez sitka, na pewno będą pylić się i rozsypywać wszędzie wokół. Wolałabym już kupić te mineralne.

Pomadki Moonish Natural

Szminki mają cudowne kolory, typu różowe nude czy brudny róż, po prostu kapitalne na co dzień albo i na wyjścia, wszystkie są bardzo twarzowe, uniwersalne i szczerze mówiąc, miałabym trudność z wyborem tylko jednego koloru, najchętniej wzięłabym wszystkie. Podoba mi się kremowość i napigmentowanie, oczywiście też skład i to, że nie są za bardzo błyszczące. Zdecydowanie wysoko półkowe produkty. Ale niestety widać po swatchach, że formuła jest bardzo miękka i po kilku użyciach sztyft wciska się do środka, osadza na brzegach tubki i pewnie trudno je zakręcić. Sądzę tak wyłącznie z wyglądu testerów, które ludzie swachują na rękach oczywiście, nie z używania, mogę się mylić. Nadal chętnie bym je kupiła, gdyby tylko było mnie na to stać.


Moonish Natural swatche Pomadki Velvet Moon: Ruby Pink, Pomadka Rose Wood,
Pomadka Nude, Pomadka Natural Rouge, Pomadka Fresh Pink.

Masełka do ust

Njebradziej nie podoba mi się chyba masełko od ust, czyli barwiony balsam w kremie. Po pierwsze maleńkie opakowanie, które jest niehigieniczne- musimy w nim operować palcem. Dziewczyny używają go także jako kremowy róż i na pewno coś takiego z olejkami szybko się zepsuje. Po drugie- droga cena jak za taki prosty produkt. Alterra czy Bencos, a nawet balsamy Isana- kilka zł i w tubce.

Pozostałych produktów nie testowałam, wydawały mi się albo zbyt bazowe albo bardzo drogie jak za taki zwykły produkt, albo nie odpowiadały mi odcienie. Jeśli myślicie, ze coś ciekawego przegapiłam, koniecznie dajcie znać w komentarzach.

Podsumowanie, Moonish Natural:

Szczerze mówiąc, nie wiem, czy zdecyduję się kiedykolwiek na zakup tych kosmetyków. Odstrasza mnie ich cena, bo nawet teraz, kiedy wszystko jest w promocji to wciąż są dla mnie za duże sumy. Myślę jednak, że mają świetne składy i piękne opakowania oraz na pewno oryginalny pomysł.

Najbardziej podobają mi się malutkie paletki cieni i dobrze obmyślana paletka do twarzy, więc może je sobie kupię, kiedy będę gdzieś wyjeżdżać. Kolory bronzerów to także coś, co każdemu może się przydać, naprawdę trudno o trafiony kolo do konturowania bladej twarzy- zwłaszcza na rynku dobrych składów, więc może skusze się kiedyś i na bronzery, rozświetlacz czy róże, mają naprawdę świetne kolory.

Moonish Natural – naturalne kosmetyki do makijażu /materiały prasowe

Bardzo chętnie przetestowałabym wszystkie kolory pomadek, nie byłabym w stanie wybrać tylko jednego, każdy jest neutralny, uniwersalny i twarzowy. Tutaj odcienie i pigmentacja są naprawdę na dużym poziomie. Kilka rzeczy na pewno chciałabym sobie kupić, bo seria ogólnie jest bardzo ciekawa, potrzebna na rynku i nowatorska.

Oczywiście jest to tylko moja opinia, wyrobiona na podstawie krótkiego testowania, recenzji internetowych i własnych swatchy. Zachęcam serdecznie do spróbowania i przekonania się, jak się u was sprawdzą kosmetyki Moonish Natural.

Miałyście okazję już testować kosmetyki Moonish Natural?

Oceń artykuł:

Średnia ocena: 5 / 5. Liczba ocen: 127

Jeszcze nikt nie ocenił! Bądź pierwsza/y!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Exit mobile version